Refan #031 Black Orchid – Tom Ford

3 maja, 2020

Refan #031 Black Orchid – Tom Ford

orchid

… w ciemnej, nieprzeniknionej nocy słychać jakieś poruszenie… coś nadciąga, biegnie w oddali, a im bardziej się zbliża, tym większy niepokój ogarnia wszystko dookoła. Mrok jest tak gęsty, że nie pozwala zobaczyć nic; unosi się tylko szyderczy śmiech leśnych chochlików skrytych w ciemnościach. Coraz wyraźniej słychać tętent kopyt, coraz szybciej, a powietrze przecina błyskwica… Kobieta w czarnym, długim płaszczu zeskakuje z konia i zrzuca kaptur, rozglądając się dookoła. Mocna, wprost ostra, żywiczna woń drzew wetiweru wibruje w powietrzu, a padający deszcz wsiąka w ziemię, przypominajac, gdzie zaczyna się życie – i gdzie niespokojne trufle wibrują swoim aromatem. Kobieta idzie w głąb ogrodu, zwabiona zapachem kwiatów, tam gdzie króluje nocny jaśmin i gardenia. I Ona, ta jedyna. Królowa kwiatów – CZARNA ORCHIDEA. Jej zapach upaja, odurza, wprowadza w trans przy szumie zacinającego deszczu. Wytworna, elegancka, chłodna, tak daleka od wszystkich innych kwiatów. Tylko nieliczni, którzy potrafią ją pokochać, dostrzegają jej słodkie serce, które tak cudownie współgra z nutą drzew kadzidłowca. Kobieta idzie przez ogród, coraz dalej, aż znika między gałęziami drzew. Zostaje tylko czarna orchidea z kroplami wody na płatkach…

Zapach 031 firmy Refan jest odpowiednikiem wody perfumowanej Black Orchid Toma Forda. Chociaż ja nie użyłabym słowa odpowiednik. Raczej KOPIA. Zapach jest tak wiernie oddany, że możemy wyczuć poszczególne nuty, które występują w oryginale. Czasem zdarza się, że „odpowiedniki” posiadają tzw sztuczną nutę, która różni je od oryginałów, psuje ogólną harmonię i „od razu widać, że to jakiś odpowiednik”. Moim największym, pozytywnym zdziwieniem jest to, że te perfumy takiej nuty nie mają. Pachną naprawdę jak ich oryginalne wersje. Wierność w odwzorowaniu zapachu oceniam na sto procent z czystym sumieniem – są doskonałe pod tym względem.

Jeśli chodzi o trwałość – również wypadają bardzo korzystnie. Na skórze około 8 godzin, a na ubraniu – do następnego poranka. Przeszły „test poduszki” – jeśli popryskana wieczorem perfumami poduszka pachnie do rana, to znaczy, że zapach będzie się ładnie utrzymywał.

Każdy ma inne pH skóry, więc każdy odbiera zapach nieco inaczej. Jeśli chodzi o 031, w pierwszej chwili po rozpyleniu czuć dość ostry, zadziorny, żywiczny zapach. Wyczuwam w nim lekki aromat opium, ale to moje subiektywne odczucie, bo nie ma go w zestawieniu nut zapachowych. W nucie głowy przebijają się ziemiste trufle, żeby w nucie serca oczarować zapachem jaśminu, mlecznej gardenii i czarnej orchidei. To nie jest taki typowy kwiatowy zapach, jaki z nami – nie znajdziemy tam romantycznych róż czy peonii. Wytrawny i chłodny zapach tego najcenniejszego storczyka zwróci na siebie uwagę swoją elegancją i nietuzinkowością. Lekko ciepła nuta głębi pobrzmiewa kadzidłowcem i strąkiem wanilii. Nie tej słodkiej, „budyniowej” – wyczuwam tu raczej czarną wanilię z Ugandy, zapach rozkrojonego strąka, który ma lekko dymny i skórzany aromat. Całość zapachu spina paczula, która często bywa bazą dla zapachów zmysłowych i seksownych.

Zapach pozostawia za sobą „tzw ogon”, na pewno nie zostanie nie zauważony. To zapach mocny, wyrazisty, żywiczny, dla odważnych, pewnych siebie kobiet, lubiących ciężkie i orientalne aromaty. Nie chcę tu użyć określenia „wieczorowy” bo tak naprawdę to od nas i naszych preferencji zależy, kiedy użyjemy danych perfum. Ja osobiście lubię wyraziste zapachy i użyję go również w ciągu dnia.

Na pewno jest wart kupna.

Anna Lewińska

#031refan odpowiednik Black Orchid Tom Ford..

Zapach inny niż wszystkie, dla kobiet silnych,pewnych siebie i niesamowicie sensualny

.Doskonały na wieczór. Zapach który rozwija się na skórze i zapada w pamięć na długo..

Taki piękny opis otrzymałam od #mojebarwynocy .. Dziękuję

Nadchodzi wieczór …Gasną wszystkie światła …Dzwoni dzwonek do drzwi a ja w pośpiechu chwytam czerwone szpilki, które zakładam do małej czarnej ..Za drzwiami jest on …Ubrany w czarny smoking i krawat …Wita mnie gorącym pocałunkiem i wychodzimy.Przed domem czeka na nas limuzyna, która zabiera nas na lotnisko a z tego miejsca,prywatny odrzutowiec leci wprost na Plac Świętego Marka gdzie w pobliskiej restauracji czeka na nas wytworna kolacja …Potem wsiadamy do gondoli a wtedy przystojny gondolier prowadzi nas oświetlonymi kanałami po pięknych zakamarkach Wenecji.

A ja cała płonę z zachwytu, szczęścia …Mój kochany całuje mnie w szyję i lekko muska kosmyki moich włosów …Jego nos wciąż błądzi po mojej szyi i nie może nadziwić się zapachowi, który czuje na mojej skórze….W końcu nie wytrzymuje i pyta mnie nonszalancko czym pachnę a ja uśmiecham się zawiadacko

Na mojej skórze przeplatają się nuty czarnej porzeczki, świeżej bergamotki, zmysłowej wanilii, miękkiego aromatu drzewa sandałowego, czarnych trufli i ylang ylang dopełnione mocnym aromatem czarnej orchidei.Ten intensywny zapach to #031refan odpowiednik Black Orchid Toma Forda.

Zapach jest intensywny, drzewno – orientalny, elegancki i wyrafinowany.Dla kobiety pewnej siebie, świadomej swojej seksualności, która chce działać pobudzająco na mężczyzn.Zapach jest trwały i długo utrzymuje się na skórze, działa hipnotyzująco jak kadzidło wprawiając w stan zmysłowego upojenia. Jest zupełnie niepodobny do zapachów, które do tej pory używałam.Wspaniale nadaje się na chłodne dni 😉